dzikie konie w chorwacji
31 pól kempingowych z możliwością rezerwacji z parcele dla namiotów - Chorwacja. Przeszukaj wszystkie pola kempingowe Chorwacja. Wyszukaj zamiast tego: Sortuj wg : 1/.
Dzikie konie na pustyni utah PREMIUM Obraz koni w wiosce buryat, olchon, jezioro bajkał, rosja PREMIUM Konie. przejedź przez wspaniałe miejsca picos de europa PREMIUM
Odpowiedź brzmi: tak. Te niebezpieczne zwierzęta w Chorwacji są. Niedźwiedzie brunatne w Chorwacji występują liczniej niż w Polsce, zwłaszcza w górskich regionach kontynentalnej części kraju. Szacuje się, że populacja niedźwiedzi brunatnych w Chorwacji wynosi około 700 osobników .
Poznaj najbardziej niebezpieczne stworzenia morskie i dzikie zwierzęta, które możesz spotkać podczas żeglowania po chorwackich wodach. Dowiedz się, jakie stanowią zagrożenie i co zrobić, gdy zostaniesz użądlony lub ugryziony. Chociaż w chorwackich górach żyją niedźwiedzie, wilki, rysie i dziki, my skupimy się na dzikich
Dzikie konie w naturalnych warunkach instynktownie poszukiwały roślin, których ich organizmy najbardziej potrzebowały w danym momencie. Ponieważ w dzisiejszych czasach koński tryb życia uległ znacznej zmianie, a czas przebywania w boksach znacznie się wydłużył, warto wspierać nasze konie poprzez podawanie ziół suszonych lub założenie własnego ziołowego ogródka.
nonton fast and furious 7 sub indo rebahin. Wędrując z grupkami moich kursantów na obozach dzikiej kuchni już kilka lat temu zauważyłem, że bezpośrednie sąsiedztwo asfaltu wiąże się z większym nagromadzeniem roślin o jadalnych korzeniach. Nawet jeśli te same gatunki rosną gdzieś dalej od korony drogi to mają zwykle mniejsze korzenie. I dosyć szybko wpadłem na to dlaczego tak się dzieje. Do budowy dróg jako podkładu używa się potłuczonej skały nazywanej w żargonie budowlanym tłuczniem. Są to kilkucentymetrowe kawałki, które stanowią często gruby podkład powierzchni z asfaltem oraz przylegającego niego pobocza. Pobocza te są wykaszana raz, dwa lub trzy razy w roku i dlatego formuje się na nich roślinność typowa dla łąk kośnych. Jednej w tej „przydrożnej łące” jest wyjątkowo dużo dzikiej marchwi, dzikiego pasternaku, kozibrodu (na zdjęciu powyżej), a czasem także dzwonka jednostronnego. Otóż te cztery gatunki – wszystkie jadalne nawet na surowo – po pierwsze lubią dobrze zdrenowane gleby, a kamieniste pobocze właśnie takie jest w porównaniu do otaczających glin, a po drugie tłuczeń uniemożliwia dostęp gryzoniom. Kiedy wykopuję więc spomiędzy tłucznia korzenie pasternaku i marchwi są one zwykle grube i pojedyncze. Tymczasem dzika marchew z pobliskich pól jest mniejsza i często korzeń jest ugryziony przez jakieś zwierzę, po czym wytwarza w miejscu ugryzienia kilka mniejszych marchewek, co zmniejsza atrakcyjność kulinarną takiego korzenia (bo na przykład jest więcej czyszczenia). Oczywiście grzebanie w zbitym tłuczniu na przydrożu nie jest łatwe- używam do tego zaostrzonej saperki, odkopując pojedyncze kamienie. Zwykle wystarczy wyjąć 3-4, żeby dobrać się do większej części korzenia. Oczywiście kamienie te z powrotem wkładamy na miejsce, żeby nie niszczyć drogi. Innym jadalnym korzeniem spotykanym w takich miejscach jest łopian większy (Arctium lappa). Tutaj jednak nie jestem pewien na ile jest to wpływ ochrony przed gryzoniami. Niestety łopian ma długi korzeń i spomiędzy kamieni jesteśmy w stanie wyjąć jedynie max. 20 cm górnej części korzenia, tymczasem może on mieć nawet półtora metra. Widziałem takie metrowe korzenie, w sklepie w Malezji… Były ładnie umyte i pozawijane w celofan. Pamiętajmy, żeby je porządni usmażyć lub gotować kilka godzin – na surowo zawierają głównie inulinę, której nie będziemy w stanie strawić. W jakich miesiącach wykopujemy te przydrożne korzenie? Najlepiej tego nie robić w lecie, bo są wtedy twarde, łykowate i prawie nie mają w sobie skrobi. Zbieramy je w okresie kiedy rośliny nie mają jeszcze kwiatów i wysokich łodyg, a jeśli robimy to w lecie to tylko z roślin, które takich łodyg nie wykształciły i są w formie rozety liściowej. W lecie oczywiście najłatwiej kwitnące rośliny zauważyć, nawet jadąc samochodem i potem zapamiętać miejsce. Natomiast termin zbiorów przypada od pierwszej połowy września do pierwszej dekady maja. Oczywiście do naszych przydrożnych poszukiwań szukamy dróg o jak najmniejszym natężeniu ruchu. Takich wąskich asfaltów, świeżo utwardzonych po wejściu Polski do Unii. Tam zaleganie metali ciężkich z czasów, gdy używano benzyny ołowiowej będzie znikome.
Orebić miasteczko na Półwysepie Pelješac w południowej Dalmacji. To tutaj zawsze stacjonujemy będąc na półwyspie. Nie ukrywam, że Półwysep Pelješac to moje miejsce w Chorwacji. Jednak o nim możecie przeczytać tutaj. Kilka lat temu w Orebić Jeszcze kilka lat temu Orebić wydawał mi się dziuplą, a że zawsze jeździmy we wrześniu to wtedy wyglądał na wymarły. Ludzie kręcili się zazwyczaj w godzinach promowych. Wtedy Orebić był taki jaki lubiłam najbardziej. Plaża, kilka sklepów, świeże ryby i owoce morza z kutra…mała promenada, jeśli w ogóle tak można ją było wtedy nazwać. Wszystko zmieniło się w 2010 roku. Wtedy z niewiadomych mi przyczyn nagle miasteczko we wrześniu przeżyło oblężenie i zostało tak do tej pory. Z jednej strony nie dziwi mnie, że zrobiło furorę. Widoki w okolicy są bajkowe, a także bliskość wspaniałej Korculi, do której można dostać się w kilkanaście minut promem lub taksówką. Nasz widok z tarasu jest najpiękniejszym w całej Chorwacji. Cudne palmy, w oddali Korcula i pobliskie wysepki, po prostu bajka! Tu się relaksuje i ładuje akumulatory! Dojazd do Orebić Sam Płw. Peljesac nie leży w dogodnej odległości. Jeśli tu przyjeżdżamy to minimum na tydzień. Droga co prawda jest łatwa i wygodna, a niektórzy wybierają bliższe rejony Chorwacji, dlatego sam półwysep nie jest jeszcze zbombardowany turystami. Niestety tak się stało na Riwierze Makarskiej. W sezonie nawet nie myślę tam wypoczywać, a po sezonie też nie wygląda to tak dobrze jak kiedyś. Co warto zobaczyć w Orebić Orebic jest położony u podnóży góry Sveti Ilija. Od samych początków był to ośrodek pomorski, w którym żyło wielu kapitanów. Zresztą ich domy można oglądać do dziś. Wiele pięknych roślin, które przywozili z rożnych zakątków świata. W okolicach Orebica jest wiele winnic. Dzisiaj są bardzo rozwinięte dwa regiony winnicowe Dingač i Pošip, z których pochodzą cenione wina. Na wzgórzu, znajduje się klasztor Matki Boskiej anielskiej i klasztor Franciszkanów z 1470 roku (Gospe od anđela) z punktem widokowym, z którego się rozciąga niezapomniany widok nas kanał Pelješki. Do klasztoru możemy wejść albo wjechać autem asfaltową drogą. Widok powala, a w tym przepięknym archipelagu znajduje się kilka wysepek, z których najbardziej znana jest Badija, na której usytuowany jest klasztor. Plaże W Orebic zazwyczaj odpoczywamy na plaży przy przystani promowej, ale to ze względu na bliskość kwatery, która jest obok. Plaża sama w sobie jest przyjazna, żwirowa. Jednak gdy zaczyna być na niej tłok, przenosimy się ok. 150 m dalej w stronę Viganj. Tam jest już szersza i możemy wypożyczyć leżaki. Natomiast w drugą stronę możemy skorzystać z piaskowej plaży Trstenica. Panuje zazwyczaj na niej tłok, dlatego byliśmy tam zaledwie parę razy. Jednak rodzinom z dziećmi może przypaść do gustu. Znajduje się na początku miasteczka, więc jeśli chcemy mieć ją w pobliżu, musimy szukać kwater w tamtych okolicach. Piękna plaża również znajduje się koło campingu Mokalo. Wejście na Sv. Iliję (961 Zdobywanie szczytu rozpoczyna się od wjechania na parking przy klasztorze. Tam gdzie jest punkt widokowy. Potem idzie się trochę kiepsko oznaczonym szlakiem. Sama nie wchodziłam, ale miałam zamiar. Odwiódł mnie od tego mój chorwacki gospodarz. Motywował to następująco: Trzeba mieć przewodnika ( miejscowego) aby się nie zgubić. Wśród kamieni są żmije. Należy mieć odpowiednie obuwie do chodzenia po górach, a nie sandałki czy też tenisówki. Należy zgłosić chęć dokonania takiej wyprawy gospodarzom by w przypadku braku powrotu o zaplanowanej godzinie wszcząć poszukiwań. Zatem nie radzę samodzielnej wyprawy, wycieczek nieprzygotowanych i jednoosobowych. Może jestem zbyt ostrożna, ale to był mój wybór. Znam dużo osób, które zdobyły ten szczyt, nie widziały żadnej żmij, tylko piękne jaszczurki i widokami były zachwycone. We wrześniu idealnie! Orebić we wrześniu jest piękny. Za co lubię? Za jego kolory, zapach sosen, za ludzi, za turkus Jadranu, za słońce, za pisk szakali, za dźwięk cykad, zapach sosen…za pyszne wino! Za fruczaka gołąbka, który na co dzień rano przylatywał do nas na taras w czasie śniadania. Orebić z dziećmi Wspaniałe plaże w tym piaszczysto żwirowa, przyjazny Jadran, duży wybór konob oraz różne atrakcje czynią Orebić naprawdę dobrym miejscem na wakacje z dziećmi. Ja polecam, moje dzieci naprawdę lubią to miejsce! O autorzeagnieszka Agnieszka - autorka najpopularniejszego polskiego bloga o Chorwacji – Od pięciu lat inspiruję Polaków do odwiedzania tego kraju. Pokazuję, że Chorwacja to nie tylko takie znane miasta jak Dubrownik czy Zadar, że warto zboczyć z popularnych szlaków i udać się w mniej znane miejsca, jeszcze nie odkryte przez masową turystykę! Jestem również pomysłodawczynią największego konkursu fotograficznego w Polsce dla miłośników Chorwacji ” Twoje zdjęcie w Ambasadzie”, który od 3 lat organizuje przy wsparciu Ambasady Republiki Chorwacji w Warszawie.
Konik polski na drodze do Stacji Badawczej PAN w Popielnie. Fot. Crazy Nauka To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc, jakie odwiedziliśmy i sfilmowaliśmy w ramach naszych Crazy Wypraw. W okolicach Popielna, na porośniętym Puszczą Piską malowniczym półwyspie, który otaczają jeziora Śniardwy, Mikołajskie, Bełdany i Warnołty, biegają sobie luzem dzikie konie. A właściwie koniki polskie, potomkowie wymarłych tarpanów. Tarpany najdłużej przetrwały w Puszczy Białowieskiej, skąd w XIX wieku ostatnie sztuki zabrano do zwierzyńca hrabiów Zamoyskich koło Biłgoraja. Mocno wymieszaną już rasę postanowili odtworzyć w latach 20. XX wieku polscy naukowcy. Udało im się to w znacznym stopniu – uzyskano koniki myszate, krępe i bardzo odporne na trudne warunki atmosferyczne. Po wojnie umieszczono je w Popielnie, gdzie pozwolono im biegać w stanie wolnym, w rezerwacie obejmującym 1600 ha pięknych lasów. Uwaga, dzikie konie! Fot. Crazy Nauka Cały teren jest ogrodzony, a mimo że bramy stoją otworem, to żaden koń się przez nie nie wydostanie – nad płytkim wykopem leżą bowiem stalowe rury, po których może przejechać samochód i ewentualnie przejść człowiek. I właśnie wycieczkę do tego rezerwatu Wam polecamy. Żyją tam cztery tabuny koników polskich złożone z ogiera i samic z młodymi. Warto wjechać tam rankiem lub późniejszym popołudniem, bo wówczas konie – nie całkiem jednak dzikie – wychodzą na drogę, by żebrać o jedzenie od turystów. Zobaczcie też u nas na blogu: Tablica astronomiczna na zamku w Olsztynie, którą zrobił własnoręcznie Kopernik Oczywiście karmić ich nie wolno, o czym informują groźnie wyglądające tablice umieszczone przy wjeździe do rezerwatu. Nie należy też wysiadać z aut i dotykać koni. Mimo to wielu turystów to robi, czym zwyczajnie szkodzi tym dzikim zwierzętom. Niech ostrzeżeniem będzie to, że te pociesznie wyglądające koniki, zwłaszcza ogiery, w obliczu zagrożenia mogą kopać i gryźć. Dla rozrywki podgryzają też… lakier z karoserii samochodów, czego mieliśmy okazję doświadczyć. Konie zablokowały drogę i gdy czekaliśmy, aż łaskawie sobie pójdą, najwyraźniej jednemu z nich spodobała się głęboka czerwień naszego auta. Naszej przyjaciółce jadącej innym samochodem udało się uchwycić w obiektywie tę przedziwną scenę. Jednemu z koników najwidoczniej spodobał się czerwony lakier naszego auta. Fot. Crazy Nauka Na końcu półwyspu znajduje się Stacja Badawcza Polskiej Akademii Nauk w Popielnie, która zajmuje się hodowlą koników polskich. Trochę tych zwierząt trzymanych jest w stajniach, naukowcy hodują też krowy starej rasy polskiej czerwonej oraz prowadzą fermę… bobrów. Dawniej, kiedy bobrów w Polsce było mało, naukowcy je rozmnażali tutaj i dostarczali je w miejsca, w których mogły żyć w stanie dzikim. Dzisiaj, kiedy bobrów żyje już w Polsce kilkadziesiąt tysięcy, te w Popielnie trzymane są jako rezerwa genetyczna np. w razie zarazy. Najwyraźniej jednak bobry w stacji służą przede wszystkim uciesze turystów. Stację Badawczą można bowiem zwiedzać za niewielką opłatą, a główną atrakcją tego zwiedzania jest możliwość dotknięcia małego bobra wyjętego z boksu. Boberek jest więc bez umiaru miętoszony przez tłumy odwiedzających Stację dzieci z pełnym przyzwoleniem oprowadzającej grupę przewodniczki. Nasze dzieci były tą sytuacją zniesmaczone i współczuły zwierzątku. Oprócz tego w cenie biletu jest zwiedzanie muzeum przyrodniczego, stajni i obory. Warto poczytać sobie o konikach w muzeum, ale zdecydowanie największą atrakcją jest spotkanie koni w lesie. Z Popielna jest o krok do portu w Wierzbie, gdzie można wjechać (lub wsiąść) na prom i przepłynąć na drugą stronę jeziora Bełdany, w stronę Mikołajek. Prom w Wierzbie to jedyna taka przeprawa na Mazurach – naprawdę warto z niego skorzystać. Kursuje co 20-30 minut, a koszt przejazdu to kilkanaście złotych. Polecamy też u nas na blogu: Tablica astronomiczna na zamku w Olsztynie, którą zrobił własnoręcznie Kopernik Czego u nas szukaliście?DIkie konie mazury
Chorwacja jest tak zróżnicowana pod względem ukształtowania ternu i krajobrazu, że znajdą tu coś dla siebie amatorzy leniwego plażowania, miłośnicy jachtingu, windsurfing i kitesurfingu, zapaleni nurkowie, kajakarze i wielbiciele raftingu. Chorwacja to raj dla rowerzystów, pasjonatów trekkingu i hikkingu oraz amatorów przejażdżek konnych. Ten mały kraj na wielkie wakacje oferuje idealne warunki do uprawiania wszelkiego rodzaju aktywności. Ale tak ogromna różnorodność geograficzna wiąże się także z faktem, że różnorodna jest także chorwacka fauna. Świat zwierząt jest niezwykle bogaty, choć turyści zwykle obawiają się wyłącznie… jeżowców – kulistych morskich bezkręgowców, zaliczanych do typu szkarłupni, które najczęściej rezydują w szczelinach przybrzeżnych skał. Nadepnięcie na jeżowca jest wprawdzie bolesne, ale niegroźne. Gdyby więc zapytać Polaka wybierającego się do Chorwacji, jakie planuje zakupy, z pewnością odpowiedziałby, że w pierwszej kolejności nabędzie buty do wody. Ciekawe, czy takie buty przydadzą się, kiedy spotkamy… rekina? Tak, w Adriatyku żyją także rekiny. Ale może zacznijmy od początku. Spis treści (kliknij by przejść)Zwierzęta lądowe w ChorwacjiChorwackie ptakiZwierzęta morskie w ChorwacjiRekiny w ChorwacjiOwady w ChorwacjiPająki w ChorwacjiSkorpiony w ChorwacjiGady w ChorwacjiPłazy w ChorwacjiJadowite węże w ChorwacjiChorwackie żółwie Zwierzęta lądowe w Chorwacji W niewielu krajach europejskich żyje aż tyle gatunków dużych ssaków. Najbardziej znanym gatunkiem jest chyba kuna (na archipelagu Kornati występuje nawet lokalny podgatunek tego zwierzęcia zwany kamenica), od której wzięła nazwę waluta Chorwacji. Kiedyś, dawno temu, płacono skórami tych zwierząt. Obok uwiecznionej na monetach przedstawicielki łasicowatych, w Chorwacji żyją także duże drapieżniki: niedźwiedzie brunatne, wilki, żbiki i rysie – można się na nie natknąć choćby w Górach Dynarskich, także w najbardziej znanym turystom paśmie Velebit. Warto wiedzieć, że Park Narodowy Risnjak (położony 15 km od wybrzeża Kvarneru, na północ od Rijeki) zawdzięcza swą nazwę właśnie mieszającym tu białym rysiom. W Parku Przyrodniczym masywu górskiego Biokovo, w drodze na szczyt Sv Jure spotkacie dziko żyjące konie. W lasach spotkacie jelenie szlachetne, sarny, daniele. Na większości płaskich terenów żyją zające, jeże, wspominane już kuny, lisy i borsuki. Żeglując wokół wysp archipelagu Brijuni albo płynąc Kanałem Limskim możecie zauważyć kozice górskie i muflony. W jaskiniach, w które obfitują chorwackie góry, żyje ponad 30 gatunków nietoperzy, a wśród nich podkowce, mroczki, nocki, borowce, karliki i gacki (sympatyczne nietoperze o olbrzymich uszach składanych podczas snu pod skrzydła). Największy nietoperz, którego możemy tu spotkać to molos – rozpiętość jego skrzydeł może osiągać 45 cm. Sarna w lasach Slavonii Dzikie konie w PP Biokovo w drodze na szczyt Sv Jure Jeleń w regionie Medimurje Chorwackie ptaki Nad lądem krążą niezliczone gatunki ptaków. Wśród drapieżników najciekawszymi gatunkami są orzeł przedni, orzeł cesarski, orzełek włochaty, rybołów i kanie: czarna i ruda, a także olbrzymi bielik. Spotkamy tu liczne gatunki sokołów: pustułki, drzemliki, kobczyki, kobuzy a także sokoły wędrowne i rarogi. O tych ostatnich możecie czasem usłyszeć w polskim powiedzeniu „patrzyć na kogoś jak na raroga” – czyli jak na niezwykle rzadki okaz. W skali świata raróg zwyczajny jest gatunkiem uznanym za zagrożony wyginięciem (kategoria EN). Powodem takiej oceny jest gwałtowny spadek światowej populacji który w latach 1993–2012 oszacowano na blisko 50%. Jedynie w Europie oraz prawdopodobnie w Mongolii obserwuje się obecnie przyrost liczebności gatunku. W Chorwacji żyją także dwa gatunki sępów: najmniejszy – ścierwnik biały i olbrzymi sęp białogłowy. Można je spotkać w Parku Narodowym Paklenica i w górach wyspy Cres. Chorwację zamieszkują także pelikany (kędzierzawy i baba) oraz flamingi-warzęchy. W gęstych, górskich lasach żyją głuszce i jarząbki, a na wybrzeżu zauważymy z pewnością liczne gatunki mew, rybitw i innych ptaków morskich. Ptactwo w PP Telašćica Orzeł Bielik w Parku Przyrody Kopački Rit Ptactwo w Parku Przyrody Kopački Rit Ptactwo w Parku Przyrody Kopački Rit Zwierzęta morskie w Chorwacji Wróćmy do naszego turysty, który zaopatrzył się właśnie w buty do wody i zadaje sobie pytanie, jakie zwierzęta morskie w Chorwacji mogą, oprócz wspomnianego jeżowca, zrobić mu krzywdę…? Fauna Morza Adriatyckiego to nie są wyłącznie stworzenia dybiące na nieuważnych turystów. Rzec można, że te dybiące stanowią mniejszość. Zacznijmy zatem opowieść o zwierzętach żyjących w Adriatyku od, nomen omen, kuchni. Od ryb. Tych, które zwykle lądują na talerzu. Na portalach wędkarskich znajdziemy informacje o tym, że w wodach morskich Chorwacji żyje ponad dwadzieścia gatunków ryb, na które organizowane są połowy. Wśród nich znajdziemy takie smakowite gatunki jak tuńczyk, sola, dorada, morszczuk, szprotka, sardynka czy – jedyna agresorka w tym towarzystwie – skorpena. UWAGA: skorpena, której mięso jest wyśmienite i bardzo cenione, jest także zwierzęciem niebezpiecznym. Te żyjące na dnie morza ryby upodabniają się do kamienistego podłoża tak bardzo, że trudno je dostrzec. Na grzbiecie skorpen znajduje się zazwyczaj rząd niezmiernie ostrych kolców jadowych. Nadepnięcie na tę rybę może być bardzo niebezpieczne nawet dla dorosłego człowieka. Co jakiś czas można też przeczytać, że w wodach morskich Chorwacji bądź Czarnogóry pojawia się ryba fugu. To sympatycznie wyglądające stworzenie na co dzień zamieszkuje wody od północnego wybrzeża Australii do północnego wybrzeża Japonii oraz od południowego wybrzeża Chin do wschodnich wysp Pacyfiku. Sympatycznemu wyglądowi towarzyszy jednak pewna cecha, która czyni tę rybę bardzo niebezpieczną dla ludzi – zawiera ona tetrodotoksynę. Znajdująca się głównie w ich wątrobach substancja wywołuje u człowieka paraliż mięśni, a w następstwie śmierć przez uduszenie. W Japonii fugu jest wyrafinowanym przysmakiem, ale licencję na jej przyrządzanie mają wyłącznie najlepsi kucharze, którzy przeszli odpowiednie szkolenie. Obok ryb, Adriatyk zamieszkują także „owoce morza”, bądź jak wolicie, żyjątka morskie czyli ośmiornice, dziesięciornice – kalmary i mątwy, krewetki, ostrygi, małże i homary. Najsympatyczniejszymi ssakami morskimi Chorwacji są z kolei delfiny butlonose. Każdy, kto żegluje po wodach Adriatyku albo przemieszcza się promem między wyspami, powinien być wyczulony na ich możliwą obecność. Delfiny w pobliżu wyspy Vis Ryby w Adriatyku Ryby w Adriatyku Rekiny w Chorwacji Czy w Chorwacji są rekiny? Są! I to aż około 30 gatunków. I od razu należy wspomnieć, że nie jest naszym celem straszenie Was rekinami. Prędzej traficie szóstkę w totolotka niżeli spotkacie się z rekinem oko w oko. Chorwacki Państwowy Instytut Ochrony Przyrody podaje, że część gatunków zamieszkuje wody tego kraju na stałe, a część pojawia się w nich okazjonalnie. Wśród rekinów dorastających do większych rozmiarów wymienia się: długoszpara, żarłacza białego („rekina ludojada”), sześcioszpara szarego, rekina piaskowego oraz rekina ostronosego i kosogona. Największym spośród wymienionych gatunków jest rekin olbrzymi, który osiąga nawet 12 metrów, ale jest nieszkodliwy dla ludzi, gdyż żywi się planktonem pozyskiwanym z filtrowania wody. Ataki rekina w Chorwacji zdarzają się sporadycznie. W minionych 150 latach w Chorwacji w wyniku ataku któregokolwiek z morskich drapieżników zginęło… 9 osób. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 1974 roku. W 2008 roku odnotowano atak rekina, ale słoweński nurek Damjan Pesek uszedł z życiem. W ubiegłym roku (2019) niemieckiemu turyście udało się sfotografować i nagrać w pobliżu Makarskiej pływającego rekina ostronosego zwanego też Mako. Nie był agresywny, choć ten akurat gatunek bywa dla ludzi niebezpieczny. Jak jednak podkreślają znawcy tych zwierząt, występujące w chorwackim Adriatyku rekiny mają tendencję do pozostawania z dala od ludzi i życia w spokoju, przy czym większość czasu spędzają na poszukiwaniu pożywienia. Rekiny Mako zwykle jedzą ryby (tuńczyk, makrela, miecznik) ale nie pogardzą żółwiami morskimi, a nawet ptakami. 11 czerwca 2019 r., dwa dni po tym, jak Mako został sfilmowany przez niemieckiego turystę w pobliżu Makarskiej, inny gatunek rekina, pojawił się w kanale Korčula. Owady w Chorwacji Chorwacja to prawdziwy raj dla motyli – żyją tutaj najpiękniejsze gatunki Europy: paź żeglarz, paź królowej, niepylak apollo, mieniak tęczowiec czy pokłonnik osinowiec osiągający 8 cm – choć turystom najbardziej kojarzy się chyba z wszechobecnymi cykadami. Dorosłe samce wydają głośne dźwięki celem przywabienia samic. Dźwięki te należą do najgłośniejszych wśród owadów i osiągać mogą nawet 120 dB! Dźwięk grających cykad zawieszony w południowym upale to jeden z najbardziej charakterystycznych dźwięków nie tylko Chorwacji, ale i całych Bałkanów. Jeśli interesują was groźne owady w Chorwacji, koniecznie nawiążcie bliższą znajomość z… modliszką. Swoją nazwę zawdzięcza pozycji, przypominającej osobę z rękami złożonymi do modlitwy. Modliszka nie jest jednak zwierzątkiem skłonnym do kontemplacji – podczas kopulacji większa samica często odgryza głowę mniejszemu samcowi, co wcale nie przerywa aktu płciowego. Modliszka może być niebezpieczna dla swojego partnera, innych owadów, a nawet małych płazów, ale nie dla człowieka. Konik polny widziany w środkowej Dalmacji Patyczak w okolicy Dubrownika Cykada Pająki w Chorwacji Czy w Chorwacji są jadowite pająki? Wyobraźcie sobie: jesteście w Chorwacji, wstajecie skoro świt, wchodzicie do łazienki, a tam na podłodze…modliszka. Albo skorpion. Albo czarna wdowa. Tak, takie spotkania pierwszego stopnia są możliwe, ale nie powinny powodować ataków paniki. Żadne z wymienionych zwierząt nie rzuci się na lotem koszącym do gardła. Czarna wdowa to pająk szczególnie niebezpieczny w lipcu i sierpniu, kiedy trwa czas godowy. Ten gatunek pająka prawie nigdy nie opuszcza swojego gniazda, a człowieka atakuje tylko wtedy, gdy czuje się zagrożony w swoim środowisku, np. gdy się na niego bezwiednie nadepnie – o co zresztą nietrudno, bo jest mały, osiąga wielkość paznokcia u kciuka. Czarna wdowa lubi rozpinać pajęczyny bardzo blisko ziemi, przy skałach, w dziuplach, w liściach czy gęstym mchu. Można ją spotkać w opuszczonych pojazdach, garażach, straganach i wiatach. Ukąszenie pająka jest bezbolesne i często pozostaje niezauważone. Problem pojawia się około godziny po ugryzieniu, kiedy to pojawiają się nieznośne bóle w całym ciele i we wszystkich mięśniach. U mężczyzn może pojawić się bolesna długotrwała erekcja. Objawy ukąszenia narastają stopniowo. Zaczyna się od łagodnego zaczerwienienia i mrowienia skóry, potem pojawiają się skurcze mięśni – które mogą dotyczyć także organów wewnętrznych, do których dołączają wszelkie objawy ataku paniki. Osobie ukąszonej koniecznie trzeba podać antidotum! Zdrowie wraca do normy po 2-5 dniach. Czarna wdowa w Omišu Skorpiony w Chorwacji Może się też zdarzyć, że w waszej łazience rozgości się skorpion… W Chorwacji żyją dorastające do ok. 4 cm skorpiony z rodzaju Euscorpius. Są spokojne, a ich jad nie stanowi dużego zagrożenia. Jego ukąszenie może jednak spowodować wysoką gorączkę, trzeba też uważać, jeśli jesteśmy uczuleni na jad osy/pszczoły, bo ugryzienie skorpiona może wywołać taką samą reakcję uczuleniową i wstrząs anafilaktyczny. Wnioski? Zanim wejdziemy pod prysznic, zalegniemy w chłodnej pościeli albo zanurkujemy do walizki, sprawdźmy czy coś na nas nie czeka… ;) Zwłaszcza rano albo po deszczu. Gady w Chorwacji A teraz to, co tygrysy lubią najbardziej czyli… gady. W Chorwacji żyje ok. 15 gatunków węży (m. in.: wąż lamparci, wąż czteropasiasty, połoz czy gniewosz), ale na szczęście tylko 3 – żmije – są niebezpieczne dla człowieka. Obok węży, chorwackie gady reprezentują m. in.: jaszczurka zielona i jaszczurkę trójpręgą, które mogą dorastać do ok. 50 cm długości, oraz żółtopuzik bałkański – beznoga jaszczurka z rodziny padalców, osiągająca nawet 1,2 m długości. Spotkamy tu także żółwie. Jaszczurka w Poreču Jaszczurka w Dubrowniku Płazy w Chorwacji Prócz wielu gatunków żab, występujących w kontynentalnej części, do ciekawszych płazów, które możemy spotkać w Chorwacji z pewnością należy Odmieniec jaskiniowy. Odmieniec jaskiniowy jest endemicznym gatunkiem występującym na terenie Gór Dynarskich. Być może pamiętacie go z lekcji biologii w szkole podstawowej. W poszczególnych miejscach występowania jest różnie nazywany, nam, dzięki wyrostkom za głową przypomina smoka, a Wam? Płazy w Parku Przyrody Kopački Rit Odmieniec jaskiniowy w Jaskini Baredine na Istrii Jadowite węże w Chorwacji Vipera berus czyli żmija zygzakowata, po chorwacku Riđovka: atakuje, kiedy czuje się zagrożona. Z uwagi na fakt, że czasem naprawdę trudno ją zauważyć, zdarza się, że wdeptujemy w nią nieświadomie – i wtedy żmija kąsi. Ukąszenia mogą być bardzo bolesne, ale rzadko są śmiertelne. Vipera ursinii czyli żmija łąkowa, po chorwacku Planinski žutokrug: to gatunek jadowity. Posiada nieduże zęby jadowe i niewielką w porównaniu z innymi żmijami toksyczność jadu, w związku z czym jej ukąszenie nie stanowi zagrożenia dla człowieka (nie odnotowano do tej pory przypadków śmiertelnych). Zalecana jest jednak ostrożność. Jej ukąszenie może spowodować miejscowy paraliż, obrzmienia i ból. Vipera ammodytes czyli żmija nosoroga, po chorwacku Poskok: uchodzi za najbardziej niebezpieczną europejską żmiję ze względu na jej duży rozmiar, długie zęby jadowe (do 13 mm – więc trucizna może zostać wstrzyknięta do mięśni, co przyspiesza objawy zatrucia) oraz wysoką toksyczność jadu – ukąszenie żmii nosorogiej jest często śmiertelne. Pierwsze objawy zatrucia jadem to ból lub odrętwienie ukąszonej części ciała. Opuchlizna pojawia się 2-3 minuty po ugryzieniu i szybko się rozprzestrzenia. Miejsce ugryzienia trzeba podwiązać, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się jadu po ciele, a poszkodowanego jak najszybciej odwieźć do lekarza, aby dał mu zastrzyk serum. W ubiegłym roku (2019) w mediach społecznościowych pojawiło się wideo, na którym widać płynącego w morzu węża; potem gad próbuje wspiąć się na łódź. Zdarzenie miało miejsce w Chorwacji między wyspami Kakan i Borovnik. Jak twierdzą badacze, to wąż czteropasiasty (Elaphe quatuorlineata) – najdłuższy występujący w Europie, mogący osiągnąć 2,5 metra, jadowity, ale nieszkodliwy dla ludzi. Opisane powyżej żmije potrafią pływać, dlatego może się zdarzyć, że natkniecie się na nie choćby podczas spływów kajakowych lub raftingu. Z uwagi na fakt, że żmije są naprawdę niebezpieczne, kiedy dojdzie do ukąszenia warto – jeśli to tylko możliwe… – sfotografować gada albo choć zapamiętać jego wygląd. No i mieć gdzieś (np. w telefonie) zapisane nazwy żmij po chorwacku. To może znacznie przyspieszyć udzielenie pomocy. Wąż w PN KRKA Chorwackie żółwie Na wybrzeżu Adriatyku odnotowano występowanie trzech gatunków żółwi morskich: żółwia zielonego, żółwia skórzastego oraz żółwia karetta. Ten ostatni osiąga 1,5 m długości, i nawet do 500 kg wagi, chociaż tak dużych osobników nigdy w Adriatyku nie spotykano. Karetta całe życie spędza w wodzie, na ląd wychodzą jedynie samice, aby złożyć jaja na piaszczystych plażach, których w Chorwacji, jak wiecie, nie ma zbyt wiele. Fauna Chorwacji jest bardzo bogata i różnorodna. Pamiętajmy o tym, kiedy południowy upał zmusi nas do zrzucenia kolejnych części garderoby i obuwia. Jeśli zaś uwielbiamy wędrówki poza głównymi szlakami, miejmy stale na uwadze, że w dzikszych ostępach jesteśmy tylko gośćmi i uważajmy na wszystkie stworzenia małe i duże – dla ich i naszego własnego bezpieczeństwa. Żółw w Parku Przyrody Kopački Rit
Czasy się zmieniają, a chorwackie południowe wybrzeże Adriatyku wciąż przyciąga tłumy turystów. Kiedyś jeździli z namiotami i często z własnym wyżywieniem. Dziś mogą liczyć na luksusowe hotele, jachty motorowe i restauracje na najwyższym poziomie. Mosty, promy, autostrady i lotnisko zapewniają komfort podróży. Niezmienne są piękne krajobrazy, gościnność, uśmiech, świetne wino i oliwa, świeże owoce i dubrownicko-neretwiańska (żupania) jest najdalej na południe wysuniętą częścią Chorwacji ze stolicą w Dubrowniku. Jako jedyna żupania graniczy z Czarnogórą, a za sąsiada ma też Bośnię i Hercegowiną. Delta rzeki Neretwy DELTA RZEKI NERETWY Dolina Neretwy to miejsce na ziemi w którym zatrzymał się czas. Mimo, że rzeka większość swego biegu prowadzi przez terytorium Bośni i Hercegowiny to piękne rozlewiska znajdują się na terenie Chorwacji. To nietknięta część przyrody, miejsce, gdzie poczujemy zew natury, ale i poznamy gościnnych gospodarzy. Przepłynięcie wąskich kanałów i rozlewisk Neretwy w tradycyjnej łodzi może być niezapomnianym przeżyciem, które da uczucie spokoju i pełnego relaksu. Kiedyś w takich łodziach rodziły się dzieci, brało się śluby i często dożywało sędziwych lat. Kiedyś neretwiańska łódź oznaczała życie, a dziś jest dumą i pamiętnym znakiem tradycji, która na nowo zachwyca każdego mile widzianego gościa w delcie rzeki. Rozlewiska Neretwy są pełne uroku Łódź sterowana będzie przez lokalnego gospodarza, który oczaruje nas swoją opowieścią o życiu w Dolinie Neretwy, pokaże jak tutejsi mieszkańcy łowią ryby i uprawiają mandarynki, figi i winogrona. Zdradzi nam tajemnice słynnych przysmaków Neretwy, wzniesie toast i poczęstuje dzbanem neretwiańskiego wina i oczywiście zaśpiewa z akompaniamentem gitary. W kolorowym labiryncie neretwiańskich kanałów ozdobionych przepięknymi liliami wodnymi, za trzciną i sitowiem, kryją się siedliska unikalnych gatunków ptaków. Rzeka Neretwa jest położona w północnej części województwa dubrownicko-neretwiańskiego. By tam się dostać z Dubrownika należy przejechać wąski pas lądu nalężący do Bośni i Hercegowiny, ale formalności graniczne są ograniczone do absolutnego minimum. Od przyszłego roku korzystanie z korytarza transgranicznego nie będzie konieczne, gdyż obie części Chorwacji połączy budowany właśnie most. WINA – PÓŁWYSEP PELJEŠAC Plavac Mali jest dumą winiarzy z południa Chorwacji Półwysep Pelješac zdobią plantacje winorośli, a produkcja win jest jedną z najważniejszych działalności z długoletnią tradycją. Szlaki winiarskie i oprowadzanie po winnicach i winiarniach stanowią wyjątkowy sposób, aby doświadczyć silnej tradycji mieszkańców do winogron, wina, życia i miłości do Półwyspu Pelješac. Jest godne podkreślenia, że po latach dławienia kunsztu winiarskiego, za czasów komunistycznej Jugosławii odrodził się pietyzm z jakim lokalni winiarze traktują swoje wina. Nie dziwi, że jedne z najlepszych win Chorwacji produkuje się na Półwyspie Peljašac. Niektórzy twierdzą, że nie znajdzie się tam gospodarstwa, gdzie nie wytwarza się wina. I faktycznie, co krok jest winnica i miejsce do degustacji win. Oprócz degustacji można kupić wina i oliwę z oliwek z rodzinnych winnic i gajów oliwnych. Producenci są przygotowani na to by przejmować grupy, jak i indywidualnych turystów. Choć proces degustacji win odbywa się zgodnie z pewnym powtarzalnym protokołem to każda winnica i piwnica wygląda inaczej. Często zobaczymy starą cześć z leciwymi beczkami z litego drewna, ale obok nich będą nowoczesne kadzie z błyszczącej nierdzewnej stali. Tak połączenie tradycji z techniką dnia dzisiejszego daje najlepszy efekt. Tradycja i nowoczesność – winnice z Półwyspu Peljesac Kilka odmian winorośli uprawia się na Półwyspie Peljašac. Lokalni wytwórcy są szczególnie dumni z wybornego szczepu Plavac Mali, gdyż to on znajduje tu jedne z najlepszych stanowisk; rośnie na jego południowych stokach. Już po kolorze tego wina – głęboki rubinowy kolor z fioletowym połyskiem – można wyczuć moc i wielkość tego trunku. Znawcy twierdzą, że pod wpływem silnego nasłonecznienia, udało mu się zachować owocowość i swoistą „wesołość”. Wino zawiera nieco większą dawkę alkoholu z dyskretną resztką cukru – takie połączenie nadaje mu cudowny aksamitny smak. Pijąc je wyczuwa się czerwone owoce jagodowe (borówka, malina) i naturalnym jest to, że ciesząc się nim pragniemy kolejnego łyka. Plavac Mali idealnie komponuje się z dziczyzną, rybami i owocami morza. ŚREDNIOWIECZNY, UFORTYFIKOWANY STON Będąc na Półwyspie Pelješac trzeba koniecznie odwiedzić miasto Ston, które leży w strategicznym miejscu w przesmyku łączącym stały ląd z półwyspem. Na północy znajduje się Stari Ston. Oba miasteczka otoczone są murem z czasów Republiki Dubrownickiej. Fortyfikacje, które przetrwały do dzisiaj pozwalają nazwać je – wcale nie na wyrost – “europejskim chińskim murem”. Fortyfikacje miasta Ston Pierwotnie mur miał długość 7 km i składał się z kilku części. Były to kamienne mury miejskie wokół Stonu, te otaczające Mali Ston i tzw. „wielki mur”. Jego forty i baszty były wzmocnione 10 okrągłymi i 31 kwadratowymi basztami flankującymi oraz 6 półkolistymi bastionami. Ukończenie tych skomplikowanych murów obronnych zajęło prawie cztery wieki, ponieważ budowniczowie musieli dostosować się do trudnego terenu i adaptować fortyfikacje by były w zgodzie z postępem technologii wojennej. Mury były ostatnio używane do obrony w XIX wieku, a dziś są bezcennym zabytkiem o ogromnej wartości architektonicznej i kulturowej. Powodem do budowy fortyfikacji było ciągłe zagrożenia pochodzące z odległych krańców obszaru Republiki Dubrownickiej. Budowa murów obronnych rozpoczęła się w 1333 roku, a miasto Ston zostało zbudowane w 1335 roku na podstawie przemyślanych planów, które dodatkowo – w 1370 roku – zmodyfikowano. Dziś miasto jest uważane za jedno z najlepiej zaplanowanych i najlepiej zorganizowanych miast tego typu w Europie. Obecnie Ston jest odkrywany na nowo, a mury są tłem dla wielu wydarzeń kulturalnych i imprez sportowych. Jedną z ciekawszych imprez jest maraton, którego trasa prowadzi po wielosetletnich kamiennych fortyfikacjach. Rewitalizacja miasta Ston pozwala nam odkryć całe założenia pasa fortyfikacyjnego, przywracana jest także unikalna średniowieczna tkanka miasta. Warto podkreślić, że otaczający zabudowania Adriatyk pozwalał na odzyskiwanie soli morskiej, co stworzyło podwaliny do rozwijania warzelni soli. Był to jeden z powodów dla których stworzenie i utrzymanie Ston było priorytetem dla Republiki Dubrownickiej. Przy budowie zatrudniono wielu budowniczych, którzy zdobyli doświadczenie przy budowie murów miejskich i innych konstrukcji w Dubrowniku. OTRYGI Chorwackie ostrygi na trzy sposoby Ston to nie tylko potężne fortyfikacje, średniowieczne centrum miasta i warzelnie soli. W gminie Ston znajduje się obszar znany z hodowli najwyższej jakości małży i ostryg. Według znalezionych zapisów, ostrygi hodowane były na tym obszarze od XVII wieku, ich połów rozpoczęto nawet sto lat wcześniej, a już w czasach rzymskich były kulinarnym przysmakiem. Zatoka Mali Ston okazała się szczególnie odpowiednia do hodowli tych pysznych małż ze względu na słodkowodną Neretvę, która wpływa do morza i częste opady deszczu w zimie, dzięki czemu tworzą się idealne warunki do ich wzrostu. Najlepiej jest wyławiać ostrygi w marcu, ponieważ wtedy te cenne małże mają najwięcej mięsa. Właśnie wtedy w miejscowości Mali Ston odbywa się festiwal kulinarny, który ma za zadanie promocję ostryg. Degustacji towarzyszy dobre wino i dobra zabawa dla mieszkańców i coraz liczniej przyjeżdżających turystów. Ostrygi – obce przecież polskiej tradycji kulinarnej – wymagają przestrzegania specjalnych procedur przy ich przyrządzaniu. Podczas czyszczenia świeżych małży ważne jest, aby je ostrożne otworzyć nad miską, w celu uniknięcia rozlania ukrytego w nich słonego soku. Każdą ostrygę należy mocno przytrzymać przez szmatkę, a następnie włożyć końcówkę noża między górną i dolną część skorupy. Aby ją otworzyć, należy obrócić nóż i w ten sposób oddzielić jej dwie części. Mięso następnie odcina się, płaską część skorupy wyrzuca, a do zaokrąglonej wkłada z powrotem mięso i wlewa się sok, który ostryga puściła podczas otwierania. Owoce morza prosto z Adriatyku Ostrygi można grillować, smażyć, piec z serem w piekarniku, dodawać do wielu zup w połączeniu z innymi małżami, przygotowywać w sosie do makaronu lub risotto, ale jednak najsmaczniejsze są podane na surowo na lodzie z kilkoma kroplami soku z cytryny. Ostrygi podaje się najczęściej w grupach po sześć lub dwanaście muszli, można je łączyć z czerwonym i białym winem, a wyjątkowe wrażenia smakowe dadzą w połączeniu z doskonale schłodzonym winem musującym. Ostrygi uważane są przez wielu za naturalny afrodyzjak, co jest jednym z sekretów ich popularności. IKONICZNY I LUKSUSOWY DUBROWNIK Największa atrakcją żupanii dubrownicko-neretwiańskiej jest ikoniczny Dubrownik. Bez wątpienia należy do najpiękniejszych miast rejonu Morza Śródziemnego ze swoimi monumentalnymi murami obronnymi omywanymi wodami Adriatyku. Jego starówka była scenerią kilku kultowych filmów i od wieków zachwyca przybyszów. Mury Dubrownika widziane z morza Faktycznie, istnieje wiele pięknych miejsc na ziemi, ale patrząc na Dubrownik ze starymi pałacami, placami i dachami krytymi czerwoną dachówką mamy wrażenie, że takiego piękna nie da się spotkać nigdzie indziej. Jeśli dodamy do tego ciepły, południowy klimat, jasne błękitne niebo, szmaragdowo-zielone i ciemno-niebieskie bystre morskie głębiny dotykające kamiennych wybrzeży, rozlewające się na liczne zatoczki i strome zbocza pokryte subtropikalną, bujną florą śródziemnomorską możemy mieć niemal pewność, że takiego połączenia da się skopiować. Miasto odnotowuje więcej niż 250 słonecznych dni w roku, ze średnią roczną temperaturą 17°C, podczas, gdy średnia temperatura w miesiącach zimowych wynosi 10°C, a w czasie letnim – około 26°C. Średnia letnia temperatura morza to około 21°C. Sezon kąpielowy na otwartych przestrzeniach rozpoczyna się już w kwietniu, a czasami nawet i wcześniej. Trwa do końca października, a często dłużej. W wielu hotelach na krytych basenach można się kąpać przez cały rok. Boczne uliczki na starym mieście Dubrownika często pną się wysoko do góry Warto spojrzeć na historię Durbownika. Kilka tysięcy lat według niektórych 6000 lat, a wg innych 3000 do 2000 lat przed Chrystusem, toczyło się życie na terenie bliskiej okolicy Dubrownika. Pochodzenie miasta gubi się w dziejach historii, legendy mieszają się z historycznymi faktami, a zachowanych zapisów z pradawnych czasów nie ma, lub jest ich tak mało, że pozostaje jeszcze wiele pracy zarówno historyków jak i archeologów, by rzucić światło na powstanie miasta. Jednak jest pewne, że mówiąc o Dubrowniku warto odnieść się do niedalekiego Cavtatu, 18 km na południowy-wschód od Dubrownika. Tam powstało greckie miasto Epidaurum. Według pewnych teorii założyli je Grecy już w VII wieku W zderzeniu epok, narodów, wojen i migracji miasto przestało istnieć, a jego nieliczni mieszkańcy poszukali schronienia w bliższej okolicy, dzisiejszym miejscu zwanym Župa Dubrovačka, gdzie wtedy istniały osady Spilan i Gradac (Burnum), a na skalistej wysepce Laus – także zamieszkałej – z czasem utworzyło się pierwsze centrum starego Dubrownika. Szybkie zasiedlanie Lausu dało początek rozwojowi nowego miasta, dzisiejszego Dubrownika (VII wiek), który tu, na małym skalistym obszarze zapuścił swoje najgłębsze korzenie i przez stulecia, które zmieniały się niespokojnie, budował swoją świetlaną historię. Podczas VII wieku słowiańskie plemiona, między którymi znajdowali się także Chorwaci, już na stałe zasiedliły wschodnią część wybrzeża Adriatyku. Wtedy to rzymskie miasta stawały się „etnicznymi wyspami” w powodzi słowiańskiej ludności. Równolegle ze wzrostem liczby mieszkańców i rozwojem miast rzymskich, rozwijała się w pobliżu Ragusiuma, pod wzgórzem Srđa, osada nazwana chorwackim imieniem – Dubrovnik. Otrzymała nazwę na cześć dębowych lasów, które i dziś w tej okolicy nazywane są dubrave. Podczas X i XI wieku cieśnina morska pomiędzy dwoma wioskami z powodu nanoszenia mułu stawała się coraz płytsza i na końcu została zasypana. Kiedy końcem XII wieku obydwie osady połączono i wzmocniono, a także otoczono wspólnymi umocnieniami, Dubrownik zyskał swoje miejskie kontury, zachowane po dzień dzisiejszy. W Dubrowniku kręcono kilka kultowych filmów Piękno Dubrownika ściąga gości z całego świata. Miasto jest przygotowane by przyjmować także tych, którzy mają najwyższe oczekiwania. W mieście i w jego najbliższej okolicy naliczono 19 hoteli 5-cio gwiazdkowych z pełną infrastrukturą, a lokalne organizacje turystyczne są często nagradzane za standard usług. Wspólnota Turystyczna Miasta Dubrownik zdobyła nagrodę Best Stay 2017 w kategorii „Najlepszy kierunek turystyki luksusowej” na konferencji Best Stay, która odbywa się w Splicie. Dubrownik został również wyróżniony – przez 250 ekspertów – jako kierunek przodujący w turystyce luksusowej dzięki swojej ofercie i profesjonalnej prezentacji. Wśród najbardziej luksusowych hoteli Dubrownika warto wymieni kilka, które spełnią oczekiwania najwybredniejszych gości. Do nich należą: Dubrovnik President Valamar Collection Hotel, Sheraton Dubrovnik Riviera Hotel czy Royal Princess Hotel Dubrovnik. Nie sposób pominąć Hotel Excelsior Dubrovnik, który wybierają celebryci z całego świata. Do tego ostatniego hotelu należy Willa Sheherezade, która jest jednym z najbardziej luksusowych nadmorskich rezydencji Europy. Warto nadmienić, że wynajęcie jej na jedną noc kosztuje 12,000 euro. PANORAMA DUBROWNIKA – WIDOK ZE WZGÓRZA SRĐ Panorama Dubrownika z okolicznych wzgórz Kolejka linowa na wzgórze górujące nad Dubrownikiem została zbudowana w 1969 roku. Była wtedy jedyną kolejką linową na chorwackim wybrzeżu Adriatyku. Kiedyś przewoziła zaledwie 15 osób, podczas gdy dzisiaj 2 nowoczesne kabiny przewiozą nawet 32 pasażerów i potrzebują mniej niż 4 minuty na pokonanie 778-metrowej odległości między stacją dolną i górną, mijając jedną wspierającą kolumnę. Dolna stacja oferuje wygodną przestrzeń dla gości do wysiadania z dwóch autokarów jednocześnie, z odpowiednim zapleczem socjalnym. Górna stacja, położona na wysokości 405 m posiada trzy tarasy wyposażone w lornetki, restaurację panoramiczną i sklep z pamiątkami. Znajduje się tam także amfiteatr mieszczący 120 osób, który można wykorzystać na okolicznościowe imprezy czy prezentacje firmowe. Najwyższa stacja kolejki linowej znajduje się na wzgórzu Srđ. Widok stamtąd na miasto jest wspaniały, ale gdy się odwrócimy obejmiemy wzrokiem wielki obszar, ciągnący się aż po granice kraju, nazywany kiedyś Dubrava. W lokalnym dialekcie Dubrava oznacza las i tak właśnie było; rosło to mnóstwo dębów i sosen. LOKALNE SPECJALNOŚCI I POTRAWY Konoba Dubrava, która swoją nazwą zapożyczyła od prastarej krainy, jest położona tylko 10 minut od starego miasta w Dubrowniku, po wschodniej stronie wzgórza Srđ. Mimo bliksości miasta mamy wrażenie, że znaleźliśmy się w wiejskiej karczmie w głębokim chorwackim interiorze. Wnętrze wypełniają duże ławy z solidnego, litego drewna i palenisko. To tam szykuje się strawę sposobem “peka”, pod wielkim dzwonem przysypanym gorącym popiołem. Do tego napitki, muzyka i ludowy taniec…. Ale zanim na stół trafi „peka” z pewnością przed nami znajdą się przystawki, a wśród nich najbardziej znany i doceniany dalmatyński pršut. Ten suszony specjał mięsny jest tak samo chętnie jedzony na co dzień, jak również przy okazjach nadzwyczajnych, jako obowiązkowa przystawka o intensywnym słodko-słonym smaku. Suszona chorwacka szynka Pršut jest przygotowywany ze świeżego udźca specjalnie karmionej świni. Może on mieć masę nawet 16 kilogramów. Po uboju świni oczyszczone udźce wstawiane są na jeden dzień do specjalnego pomieszczenia o temperaturze maksymalnie sześciu stopni Celsjusza. Ważne jest by stronę udźca ze skórą odwrócić do góry, żeby mięso rozpoczęło właściwy proces suszenia. W pršut następnie wciera się duże ilości drobnej i grubszej soli morskiej. Tak przyprawione udźce należy pozostawić przynajmniej przez tydzień, żeby odstały, po czym ponownie się je soli. Żeby przyspieszyć proces suszenia pršuty należy obciążyć odważnikami i dzięki temu procesowi osiąga się delikatną kruchość samego mięsa. Warto także udziec umieścić między dwiema deskami i górną należy z dnia na dzień coraz bardziej obciążać. W czasie leżenia pršuta mięso jest smarowane mieszanką pieprzu i octu albo oleju i czosnku. Pršuty następnie się wiesza na hakach w pomieszczeniu do wędzenia, gdzie dym otrzymywany jest poprzez podgrzewanie drewna bukowego, dębowego lub grabowego. Po wędzeniu pršut suszy się przez przynajmniej miesiąc – mięso w naturalny sposób uzyskuje wymaganą twardość. Następnie pršut dojrzewa zawieszony w pomieszczeniu ze stabilnym mikroklimatem, gdzie nieprzerwanie przepływa powietrze, ale żeby mięso się nie przesuszyło pršut zostaje wystawiony na działanie południowowschodniego wiatru jugo. Suszona szynka jest zazwyczaj gotowa do jedzenia po roku suszenia. O jej jakości świadczy jednolity kolor od ciemnego do jasno różowego z białą lub lekko różową słoniną. Na talerzu będzie zwykle pokrojony w cienkie plastry i podany z domowym chlebem i serem. „Peka” jest tradycyjną i wciąż bardzo popularną metodą przygotowywania wielu specjałów w całej Chorwacji i polega na pieczeniu potraw na otwartym ogniu przy pomocy glinianego lub żeliwnego naczynia. „Peka” była wykorzystywana do różnych celów w całej chorwackiej historii gastronomicznej. Wśród specjałów uzyskiwanych sposobem peka jest chleb (kruh ispod peke), pieczona cielęcina i jagnięcina lub ośmiornica. Mięso uważone w ten sposób będzie miało szczególny smak: jest soczyste i miękkie i łatwo oddziela się od kości. Niezbędnym dodatkiem do mięsnych potraw są ziemniaki, które gotowane i pieczone w mięsnym sosie mają wyjątkowo pyszny aromat. Peka Naczynie „peka” składa się z dwóch części: spodu, który umieszcza się na rozgrzanym palenisku i na którym kładzie się żywność przygotowaną do pieczenia, oraz ciężkiej pokrywki, która pozwala na równoczesne pieczenie zawartości i gotowanie we własnych sosach. Pokrywka peki ma kształt kopuły i na wierzchu ma rączkę, z pomocą której można ją zdjąć po rozgrzaniu. Po przykryciu jedzenia dzwon peki przykrywa się płonącym żarem. Aby przygotować takie jedzenie na paleniskach, konieczne jest otrzymanie dobrego żaru z kawałków drewna, takich jak grab lub buk, który grzeje nie tylko z góry, ale również będzie się tlił się pod dolną częścią peki, co pozwoli na równomierne pieczenie zawartości. Mięsa przygotowane sposobem “peka” smakują wybornie Przygotowywanie potraw w stylu “ispod peke” jest jedną z dłuższych metod pieczenia, dlatego w zależności od ilości i rodzaju mięsa peka może być pod żarem nawet przez kilka godzin, a jej zawartość trzeba będzie kilkakrotnie obrócić, aby równomiernie upiec ze wszystkich stron oraz podlać winem lub sosem, aby mięso miało wspaniały smak. Dlatego żar musiał być nadzorowany, aby przetrwał wielogodzinne ogrzewanie potrawy. Doglądanie peki było pretekstem do wypicia kilku lampek dobrego wina i wprowadzenia się w nastrój nadchodzącej biesiady. KONAVLE Południe kraju, graniczące z Czarnogórą, to często bezdroża, dzikie łąki i tereny bagienne. Dlatego Konavle to idealne miejsce na wyprawę quadami. Pełną adrenaliny wycieczkę można polecić każdemu. Dla twardzieli są odkryte quady renomowanej firmy Bombardier, a dla pozostałych terenowe, czterokołowe buggy. Organizatorzy bardzo dbają o bezpieczeństwo. Instruktor safari przedstawia gościom quady i pokazuje jak nad nimi zapanować. Uczy też rozumienia kilku gestów, którymi będzie się komunikował z resztą grupy. Podczas przejazdu doświadczymy czterech zupełnie różnych warunków terenowych. Trasa rozpoczyna się na polach Konavle i kontynuuje nad rzeką Ljuta, którą będziemy pokonywać brodem. Jest trochę emocji, bo dno rzeki jest kamieniste, a dotarcie do drugiego brzegu wymaga podjazdu pod dość stromy nasyp. Następnie trasa wiedzie przez mokradła i łąki Konavle. Przystanek zaplanowano w malowniczej wiosce Čilipi. Tam można wypić dobrą kawę i zwiedzić muzeum regionalne. Droga powrotna jest również bardzo urozmaicona. Prowadzi nad potężne urwisko, z którego widać kilometry turkusowego Adriatyku. To kolejne świetne miejsce do uwiecznienia na fotografii. Trasę kończymy objeżdżając pastwiska, gdzie pasą się swobodnie stada koni. Inną aktywnością może być przejazd w konwoju „youngtimerami”. Tu może będzie mniej adrenaliny, ale za to dużo odniesień do przeszłości, które mogą obudzić wspomnienia opowieści naszych ojców i dziadków o ich podróżach nad Adriatyk. Do dyspozycji będziemy mieli odrestaurowane Renault R4. Pamiętajmy, że tym czym dla Polaków był Fiat 126p tym dla mieszkańców byłej Jugosławii było Renault R4. Samochód produkowany na terenie dzisiejszej Słowenii zmotoryzował bałkański kraj i był nazywany „małym gigantem” („mały div”). Tak jak „mały Fiat” służył do wszystkiego: do dojazdów do pracy, obsługi uroczystości rodzinnych, dowożenia sprzętu rolnikom i produktów rolnych na targ. Renault R4 są pieczołowicie odrestaurowane i pomalowane w “wesołe” kolory Jeżeli podróżujemy dużą grupą do dyspozycji możemy mieć nawet 22 odrestaurowane i w pełni sprawne Renault R4. Auta są niemal identyczne; każde ma 32 konie mechaniczne i wszystkie mają otwierane brezentowe dachy, ale jeden został na miejscu przerobiony na cabrio w stylu „buggy”. Flota Renault R4 może być podstawiona na lotnisko w Dubrowniku by ruszyć nim bezpośrednio po przylocie. Trasa może ustalana indywidualnie, tak by objęła najbardziej malownicze tereny południa Chorwacji. MORSKIE AKTYWNOŚCI Jacht cumuje w małych portach i kotwiczy w urokliwych zatoczkach Piękne wybrzeże chorwackie inaczej wygląda z lądu, a inaczej – być może jeszcze piękniej – z perspektywy morza. Jedną z opcji by podziwiać zatoczki, wyspy, plaże i góry jest rejs wynajętą łodzią motorową. Całodzienny rejs pozwoli opłynąć wyspy Sipan, Lopud i Kolocep. Po drodze zatrzymamy się na kąpiel, jacht zacumuje w malowniczym porcie, a my będziemy mogli podjeść na najwyższy punkt wyspy by podziwiać dzikie klify i śródziemnomorską roślinność. Niektóre z omijanych zatoczek będą wydawać się groźne i niedostępne, a inne swoją płytką i ciepłą wodą będą wręcz zapraszać do kąpieli. Płynąc zawiniemy również do miejsc, gdzie wybrzeże skrywa skalne jaskinie. Na pokładzie będzie zapewnione sprzęt snorkelingowy, a lokalni opiekunowie wskażą miejsca, gdzie podwodna fauna jest najciekawsza. Chorwackie wybrzeże jest często klifowe LOTNISKO DUBROWNIK CILIPI Bramą do Dubrownika, półwyspu Peljesac, rzeki Neretwy i Konavle jest lotnisko w Dubrowniku. Port lotniczy jest korzystnie położony tylko 20 km od miasta i w sezonie obsługuje loty z całego świata. Przed terminalem są wypożyczalnie samochodów. Nowoczesny terminal nie przytłacza swoją wielkością, ale został zaproojektowany gustownie i funkcjonalnie. Teren wokół lotniska jest pięknie zagospodarowany; ma się wrażenie, że budynki wkomponowano w piękny park, pełen kolorowych kwiatów i intensywnej zieleni. Lotnisko w Dubrowniku tonie w zieleni Bezpośrednie loty z Polski sprawiają, że południowa Chorwacja to świetne miejsce na wakacje, szczególnie takie, gdzie połączymy wypoczynek na plaży z różnymi aktywnościami. Czeka na nas piękny Dubrownik z wyśmienitą ofertą gastronomiczną, winnice Półwyspu Peljašac, meandrująca rzeka Neretwa, ufortyfikowane miasto Ston i wiele, wiele innych atrakcji. Także baza hotelowa jest na najwyższym poziomie. Planując wyjazd do województwa dubrownicko-neretwiańskiego najlepiej polegać na profesjonalnym wsparciu lokalnych partnerów, takich jak biuro RebranD. TAGS
dzikie konie w chorwacji